Przy Trybunie Honorowej czekały stoły w czerni i złocie, z kieliszkami do szampana błyszczącymi w wiosennym słońcu, a w strefie GalopFest dym z grilla mieszał się z zapachem świeżo przygotowywanej pasty – tak wyglądała nasza oprawa i catering na otwarciu sezonu 2026 na Torze Służewiec, 19 kwietnia. Goście w kapeluszach i fascynatorach wpisywali się w ten sam klimat lat dwudziestych, a z trybun dobiegał komentarz kolejnej gonitwy, gdy przy stoiskach rosła kolejka po jedzenie. Zobacz, jak wyglądała nasza realizacja i co jeszcze przez cały rok dzieje się na Służewcu.
Sezon wyścigowy 2026 otworzyliśmy na Torze Służewiec w klimacie lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku. Na Trybunie Honorowej, na obrusach w kolorze kości słoniowej, stanęły świeczniki i geometryczne dekoracje rodem z art déco. Nasze menu i serwis dla gości honorowych dopasowaliśmy do całej tej stylistyki – a w tle rozgrywały się kolejne gonitwy tego dnia.

Kilkadziesiąt metrów dalej, w strefie znanej bywalcom jako GalopFest, atmosfera była zupełnie inna. Nasz namiot z logo NUTRI Catering & Events przyciągał wzrok już z daleka, a obok na drewnianej palecie stał cały krąg sera, podgrzewany palnikiem gazowym, otoczony świeżymi ziołami. Kucharz w rękawicach żaroodpornych wyciągał z niego drewnianymi szczypcami gorący, roztopiony ser razem z makaronem – klasyczne cacio e pepe przygotowywane na oczach tłumu, kulinarny pokaz sam w sobie. Obok stanął bar z piwem kraftowym.
Dzień miał dla nas też sportowy akcent – postawiliśmy na debiutantkę Tequila Shot, którą dosiadała dżokejka Karolina Kamińska, i wygraliśmy razem z nią. Pełną relację z tego dnia znajdziesz na naszym Instagramie i Facebooku.
| Wykwintny bankiet i grill w jednym dniu, kilkadziesiąt metrów od siebie – to nie wyjątek, tylko nasza codzienność przy dużych wydarzeniach plenerowych. |

Tydzień po otwarciu sezonu wróciliśmy na Tor Służewiec – trybuny znów były pełne po brzegi, tak jak przy starcie. Zanim jednak pierwsi kibice zajęli miejsca, nasz namiot był już gotowy: ekspres był rozgrzany, obok piętrzyły się papierowe kubki, w dystrybutorach czekały soki, a w wannie z lodem chłodziły się butelki piwa rzemieślniczego. Gdy ruszała pierwsza gonitwa, od strony grilla zaczynał ciągnąć dym, a kolejka przy stoisku rosła z każdą kolejną rundą.
Największym hitem znów okazało się cacio e pepe z całego koła sera. Gdy wyścig się skończył, przy stoisku znów zrobiło się tłoczno – ten włoski akcent sprawdza się za każdym razem, nawet w gronie gości, którzy na wyścigi nie postawili ani złotówki, a na tor przyszli po prostu by spędzić niedzielne popołudnie na świeżym powietrzu, w wyjątkowej scenerii.

Tego samego popołudnia nasz zespół prowadził dwa zupełnie różne serwisy – rezerwowany bankiet do stolika na Trybunie Honorowej i otwarty dla wszystkich grill w strefie GalopFest, kilkadziesiąt metrów dalej. Goście honorowi jedli kolejne dania w swoim tempie, a przy grillu kolejka rosła w rytmie kolejnych startów – to zupełnie różne tempa obsługi w tym samym momencie, prowadzone naraz przez ten sam zespół.
Przygotowanie do tak rozbudowanej organizacji zaczęło się od sprzętu – otwarta murawa nie miała własnego zaplecza gastronomicznego ani technicznego, więc namiot, dekoracje, ekspres do kawy i wanny z lodem na piwo rozstawialiśmy od zera przed każdym dniem wyścigowym, a po nim równie sprawnie zwijaliśmy. To nie był jednorazowy wysiłek – powtarzaliśmy go przy każdym powrocie na tor, i właśnie ta powtarzalność, nie sam dzień otwarcia, była prawdziwym testem logistyki.

To samo podejście – pełne zaplecze, które przyjeżdża razem z naszym zespołem – sprawdza się przy piknikach firmowych dla kilkuset osób w plenerze i przy bankietach w nietypowych lokalizacjach bez własnej kuchni.
Tor Wyścigów Konnych w Służewcu kojarzy się głównie z wyścigami, choć warszawski kompleks przy Puławskiej 266 działa od czerwca 1939 roku i zajmuje 138 hektarów zieleni w sercu stolicy. Obok sportu od lat łączy się z biznesem – gości konferencje, pokazy mody i koncerty w przestronnej hali Trybuny II, gdzie mieści się ponad 1800 metrów kwadratowych wolnej powierzchni. Latem otwarte tereny zielone zamieniają się w scenę festiwalu.

Tegoroczny program stawia głównie na konie pełnej krwi angielskiej – to aż 234 starty, do tego dochodzi 124 gonitw koni czystej krwi arabskiej i tuzin wyścigów francuskich kłusaków, ułożonych w gęsty plan na cały rok. Wyścigi konne mają tu ponad osiemdziesięcioletnią tradycję i jeden z najbardziej rozbudowanych kalendarzy w Polsce.
Firmy, które szukają lokalizacji na duży event – konferencję, galę czy piknik integracyjny w nietypowym miejscu – mogą liczyć na to samo doświadczenie, jakie pokazaliśmy na Służewcu: pełną oprawę i catering z jednego źródła. Skontaktuj się z nami – zaplanujemy wydarzenie dopasowane do miejsca, liczby gości i charakteru Twojej imprezy.